Seniorzy

Dzień Otwarty Stadionu Śląskiego

1/10/2017 00:22

Wyremontowany Stadion Śląski 1 października przejdzie swój „chrzest bojowy”.


Na niedzielę zaplanowano bowiem „Dzień otwarty” i od godziny 10.00, kiedy to nastąpi otwarcie bram, każdy będzie mógł zobaczyć nowe oblicze „Kotła czarownic”. Co prawda jako pierwsi chorzowskim gigantem zawładną biegacze, bo na bieżni 50-tysięcznika około 11.20 powinni się zameldować najszybsi uczestnicy PKO Silesia Maraton i przez cztery godziny wszystko będzie podporządkowane długodystansowcom, ale nie może przecież zabraknąć piłkarskiego akcentu. Kiedy już przebrzmią echa występów muzycznych i dekoracji maratończyków rozpocznie się bowiem Sportowa Lekcja Historii.

- Która to będzie lekcja?

- To będzie już piąta odsłona naszej akcji odkurzania historycznych wydarzeń, które miały wyjątkowy wymiar w dziejach polskiej piłki – mówi prezes Fundacji Reprezentacja Śląska Oldbojów Zbigniew Cieńciała. - Zaczęliśmy w 2013 roku, kiedy to w 75 lat po meczu Polska – Brazylia. Zagraliśmy mecz, w którym drużyny wystąpiły w takich koszulkach w jakich grano w czasach debiutu biało-czerwonych na mistrzostwach świata w 1938 roku w Strasburgu, czyli bez numerów i bez nazwisk. Sędziowie także byli w strojach z epoki przedwojennej, a nawet pojawili się kibice na rowerach z wielkim przednim i małym tylnym kołem.

- Który mecz był najbardziej wyjątkowy?

- Każdy jest niezwykły. W 2014 roku wybiegając na boisko przypomnieliśmy mecz sprzed 40 lat, czyli słynne spotkanie na wodzie Polska – RFN z półfinału mistrzostw świata, w którym przegraliśmy we Frankfurcie z Niemcami 0:1. Przyjechali uczestnicy tego meczu z Andrzejem Szarmachem, Antonim Szymanowskim i Adamem Musiałem na czele. W 2015 roku, gdy wróciliśmy pamięcią do trójmeczu sprzed 45 lat, czyli półfinałów Pucharu Europy Zdobywców Pucharów, w którym Górnik Zabrze walczył z AS Roma. Po trzech remisach dopiero rzut monetą zadecydował o tym, że kapitan zabrzan Stanisław Oślizło wyskoczył na boisku w Strasburgu z wysoko uniesionymi rękami, a niezapomniany komentator Jan Ciszewski krzyczał „Górnik! Polska! Sprawiedliwości stało się zadość”. W ten sposób jedyny raz polska drużyna wywalczyła awans do finału europejskich klubowych rozgrywek. A rok temu wróciliśmy pamięcią do zwycięstwa Polski nad Portugalią w finałach mistrzostw świata w 1986 roku i jedynej bramki strzelonej w tym meczu przez świętej pamięci Włodzimierza Smolarka. Graliśmy oryginalną piłką „Azteca” z tamtych mistrzostw.

- Co przygotowaliście na Dzień Otwarcia Stadionu Śląskiego?

- Mecz, który wielu pokoleniom polskich kibiców kojarzy się właśnie z tym miejscem. 20 października 1957 roku w obecności 100 tysięcy widzów Polska pokonała tu Związek Radziecki 2:1, a Gerard Cieślik dwa razy pokonał Lwa Jaszyna. Do tego meczu wrócimy wybiegając o godzinie 16.15 na murawę Stadionu Śląskiego w strojach, w jakich biało-czerwoni pokonali „Ruskich”. Reprezentacja Śląska Oldbojów na czele z Radosławem Gilewiczem i Januszem Bodziochem, którzy są wiceprezesami naszej fundacji ma także w swoim składzie Ireneusza Jelenia, Mariusza Śrutwę i Dariusza Dudka. Natomiast zaproszeni goście także będą mieli mocny skład ze znanymi byłymi zawodnikami, że wymienię tylko Dariusza Gęsiora, Kamila Kosowskiego, Adriana Sikorę, czy Łukasza Surmę. A mamy jeszcze kilka „asów w rękawie”.

- Czy to będzie piłkarski chrzest wyremontowanego Stadionu Śląskiego?

- Cieszymy się, że możemy być pierwsi i mamy nadzieję, że po nas, rozpoczynając od 7 października, kiedy na murawie w Chorzowie zagrają reprezentacje do lat 19 Polski i Białorusi w turnieju kwalifikacyjnym Młodzieżowych Mistrzostw Europy, przyjdą następni. My będziemy chcieli upamiętniać kolejne wielkie mecze z historii polskiej piłki, ale przede wszystkim razem z kibicami na Śląsku czekamy na następne spotkania, które przejdą do annałów, a może nawet obrosną legendą. Dlatego zapraszamy na Stadion Śląski już 1 października, a następnie 7 października i jeszcze wiele, wiele razy przy okazji meczów z udziałem reprezentacji Polski.