Seniorzy

BKS Stal przegrywa choć gra dobrze

8/09/2017 22:43

Po trzech kolejkach zespół BKS Stal był liderem. Drużyna z Białej na starcie sezonu imponowała konsekwencją zarówno na wyjazdach w Głubczycach oraz Zdzieszowicach jak i na swoim boisku, na którym pokonała Miedź II Legnica. Po trzecim zwycięstwie z zespołem pożegnał się jednak trener Adam Nocoń, który przeszedł do I-ligowego Podbeskidzia, a zastąpił go szkoleniowiec rezerw sąsiada zza miedzy Dariusz Mrózek i nadal czeka na swój pierwszy punkt.


- W meczu z Rekordem, nie dość, że w pierwszej połowie straciliśmy dwóch zawodników, bo kontuzji doznali Marcin Wróbel i Damian Zdolski, to jeszcze w 85 minucie nie zdołaliśmy zatrzymać solowej akcji, choć trzech zawodników mogło to zrobić, zanim padł strzał decydujący o naszej porażce – mówi Dariusz Mrózek. - W spotkaniu z polkowiczanami mieliśmy swoje okazje, ale nie wykorzystaliśmy ich, a rywal trafił raz i wygrał. A w Brzegu byliśmy drużyną lepszą, dyktującą warunki gry oraz wyprowadzającą groźne kontry jednak w ostatnich sekundach straciliśmy gola i przegraliśmy mecz, w którym nawet remis moglibyśmy uważać za stratę punktów.

- Jaka po tych trzech porażkach jest atmosfera w szatni?

- W zawodnikach widać sportową złość, bo nie podtrzymaliśmy dobrej passy z pierwszych kolejek. W dodatku zdajemy sobie sprawę z tego, że te ostatnie wyniki nie oddają naszym umiejętności. Dlatego czekamy na najbliższy mecz zmotywowani do walki o zwycięstwo. Trenowaliśmy normalnym cyklem, na początku tygodnia trochę mocniej, a pod koniec zwracając uwagę szczególnie na finalizowanie akcji. Przypomnę, że w pierwszej kolejce gol decydujący o zwycięstwie 2:1 padł w ostatnich sekundach, a tydzień później w Zdzieszowicach zabójcza kontra zapewniła wygraną 1:0. My natomiast w meczu z Rekordem w końcówce nadzialiśmy się na kontrę i przegraliśmy 0:1, a w Brzegu w ostatnich sekundach straciliśmy bramkę decydującą o porażce 1:2. Mam nadzieję, że ten bilans szczęścia, które drużyna miała w pierwszych trzech meczach oraz pecha, który nas prześladował w następnych trzech spotkaniach już „wyszedł na zero” i że na boisku w sobotę wynik będzie odzwierciedleniem naszych umiejętności.

- Czy ma pan do dyspozycji wszystkich zawodników?

- Niestety nie. Marcin Wróbel czeka na zabieg, a Damian Zdolski dopiero zaczyna trenować indywidualnie. Mamy jednak w kadrze 16 zawodników i 2 bramkarzy więc protokół będzie pełny. Do dyspozycji mam też Krzyśka Kozika, który przed meczem w Brzegu zgłosił niedyspozycję i dlatego między słupkami zastąpił go Damian Ziarko. Nasz młodzieżowiec spisał się jednak na tyle dobrze, że udowodnił swoją gotowość do gry i sprawił tym samym, że mam większe pole manewru taktycznego.

- Myślał pan o zmianie stylu gry drużyny?

- Nie. Gra wygląda naprawdę dobrze. Mamy swój styl, którym chcemy grać. Średni pressing z wyjściem do wysokiego pressingu oraz w odpowiednich momentach wyjście do kontrataku, będą nam przynosić punkty gdy będziemy skuteczni. Uważam, że mimo braku kontuzjowanych zawodników mamy odpowiednich wykonawców, którzy są w stanie sprawić, że znowu rozpoczniemy dobrą passę. Potrzebujemy tylko tego impulsu, który daje zwycięstwo.

- Oglądał pan mecze Lechii Dzierżoniów, z którą zagracie w sobotę o godzinie 16.00?

- Analizowałem mecze naszego najbliższego rywala oglądając materiały z wideo i widziałem, że to niewygodny przeciwnik, szczególnie na swoim boisku, na którym wygrał trzy mecze, a trzy spotkania wyjazdowe przegrał. Bilans bramkowy 10:9 świadczy o tym, że dużo goli strzelają, ale i sporo tracą. Starałem się znaleźć słabsze punkty w drużynie Lechii i wierzę, że wykorzystamy tę wiedzę do odniesienia zwycięstwa, które jest nam w tej chwili bardzo potrzebne.