Seniorzy

Śląsk Świętochłowice otwiera rozgrywki HAIZ IV ligi

12/08/2017 10:03

Pierwszy mecz w sezonie 2017/2018 w rozgrywkach HAIZ IV ligi rozegrany zostanie w Świętochłowicach. Dokładniej rzecz ujmując beniaminek Śląsk, na boisku w Lipinach – stadion Skałki jest w remoncie – podejmie o godzinie 11.00 Piast II Gliwice.


- Klub funkcjonuje 97 lat – mówi prezes Andrzej Jasicki. - W naszej bogatej historii byliśmy praktycznie we wszystkich klasach rozgrywkowych. Nawet trzy sezony w ekstraklasie, co prawda przed wojną, ale jednak. Kibice o tym pamiętają, a my pielęgnujemy te tradycje i nawet zrobiliśmy w czerwcu turniej upamiętniający reprezentantów Polski wywodzących się ze Śląska Świętochłowice. Przyjechały między innymi drużyny klubów, które też grały z nami w najwyższych klasach rozgrywkowych: Polonia Bytom, Szombierki Bytom, Naprzód Lipiny oraz okoliczne drużyny. Chcemy, żeby ten turniej stał się cykliczny. A wracając do dnia dzisiejszego cieszymy się z powrotu do IV ligi, z której spadliśmy w 2007 roku i uważamy, że to jest minimum, które może nas satysfakcjonować. Reprezentujemy przecież 50-tysięczne miasto. Funkcjonujący od czerwca nowy zarząd ma ambitne plany. Myślę, że klub wyszedł na prostą i jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to po dwóch kolejnych awansach, czyli w sezonie 2015/2016 z klasy A do okręgówki i w sezonie 2016/2017 z okręgówki do IV ligi, powalczymy o kolejny. Nie mówię, że od razu w tym sezonie, bo gra na tym poziomie, na który w tej chwili weszliśmy wymaga poukładania pewnych spraw organizacyjnych, którą są zupełnie inne niż gdy drużyna gra w klasie A czy okręgówce, ale nie będziemy piłkarzy hamować. Naturalną przeszkodą może jednak być remont stadionu. Skałka zostanie przebudowana i będzie miała zupełnie inny wygląd i charakter, a przez cały najbliższy sezon będziemy grać na boisku Naprzodu Lipiny. Otrzymaliśmy licencję na ten obiekt, także należący do OSiR-u Skałka, którego dyrektor Tomasz Sikorski jest zresztą u nas w klubie wiceprezesem, więc możemy powiedzieć, że czeka nas nowe wyzwanie. Ten rok traktujemy jako sezon rozpoznawczy. Sprawdzimy, rozejrzymy się i porobimy przymiarki.

W zespole, który rywalizację w IV grupie rozgrywek ZINA klasa okręgowa wygrał osiągając na mecie sezonu 14-punktową przewagę nad wicemistrzem, trener Janusz Kluge dokonał kilku roszad.

- Mamy w naszym arsenale kadrowym ciekawych zawodników – dodaje Andrzej Jasicki. - Są doświadczeni i są młodzi. Z dorobkiem w wyższych ligach i na dorobku, stawiający pierwsze kroki w piłce seniorskiej i chcemy im umożliwić start do kariery u boku takich piłkarzy, od których można się uczyć. Takimi zawodnikami są na przykład bracia Paweł i Adrian Lesikowie, którzy ocierali się o ekstraklasę. Jest Łukasz Wawrzyniak, czyli nasz wychowanek mający za sobą występy w II-ligowym Zagłębiu Sosnowiec. Ale przede wszystkim jest zespół, który stanowi monolit. Po rundzie jesiennej byli na drugim miejscu z punktem straty, a zakończyli sezon z przewagą 14 punktów nad wicemistrzem. Doszło co prawda ośmiu zawodników, ale prawie wszyscy w wieku 18-21 lat. Dwóch z Gwarka Zabrze, dwóch z Gwarka Tarnowskie Góry, jeden z UKS Ruch i jeden z AKS Wyzwolenie, ale generalnie wychowankowie klubów z naszego regionu i dwaj nasi wychowankowie. Jedynie Kamil Ściętek jest z rocznika 1993, ale ponieważ grał razem z Adrianem Lesikiem w juniorach Ruchu i bardzo dobrze się rozumieją na boisku, postanowiliśmy „odkurzyć” ich współpracę. Sparingi pokazały, że stanowią naprawdę bardzo mocny duet o czym przekonali się na przykład zawodnicy testowani przez Ruch, bo zremisowaliśmy z nimi 2:2, a do 70 minuty było 2:0, a wyrównującego gola chorzowianie strzelili nam w 90 minucie z wolnego. To świadczy, że możliwości ten zespół ma spore. Zobaczymy jak ten potencjał uda się wykorzystać. Jak cel stawiamy sobie zajęcie spokojnego, bezpiecznego miejsca w tabeli. Mamy dwóch doświadczonych trenerów, bo były „szombierkorz” Janusz Kluge ma do pomocy Jacka Basa, który ma doświadczenie z Ruchu, bo był masażystą w zespole ekstraklasy, a szkolił dzieci i młodzież. Współpracują i efekty widać. Mamy nadzieję, że ten zespół trenerski będzie stabilny i przez kilka lat prowadził będzie drużynę. Nie jestem zwolennikiem mieszania w sztabie szkoleniowym, bo takie zwalnianie trenera po kilku porażkach to jest tylko pozorna zmiana. Nam natomiast chodzi o ciągłość pracy i o stabilizację, dzięki której juniorzy będą mogli spokojnie wchodzić do gry. W okręgówce daliśmy już pograć 16-latkowi Adrianowi Palce, który jest też w kadrze na ten sezon i jako 17-latek, choć może z nienajlepszymi warunkami fizycznymi, też przewidziany jest do gry. To wychowanek, jak my to mówimy „hasioka”. Uczył się gry na podwórku, wychowywał w familoku i ma w sobie tę zadziorność, której na żadnym treningu nauczyć się nie da. To jest taka nasza iskierka, która ma duży potencjał i zobaczymy co z nim zrobi. Chcemy mu dawać szansę i promować go, a jeżeli będzie grał w ataku z Czaplą i Hewlikiem, tak jak na sparingach, to może się naprawdę pokazać z dobrej strony. I może będziemy się mogli nim w przyszłości chwalić. Na razie jednak chwalimy się zespołem, który według mnie ma umiejętności na grę nawet ligę wyżej, ale wszystko zweryfikuje boisko.