Seniorzy

Jaworzanie z nowym trenerem nie mogą przerwać czarnej passy

7/10/2018 18:54

W niedzielne popołudnie drużyna Gminnego Klubu Sportowego Czarni gościła w Jaworzu zespół wicelidera Bielskiej Ligi Okręgowej LKS Pasjonat Dankowice. Obie ekipy przed tą potyczką dzieliło w tabeli, aż 13 punktów i 10 miejsc, jednak na boisku takiej różnicy widać nie było.


Pierwsi do ataku ruszyli gospodarze, którzy od 11 sierpnia czekają na zwycięstwo. W 14 minucie środkowy obrońca, Sosna zdecydował się na mocne uderzenie zza pola karnego jednak w tej sytuacji dobrą obroną popisał się bramkarz gości. Dobrze dysponowanego golkipera chwilę później starał się zaskoczyć skrzydłowy jaworzan Lech decydując się na mocne uderzenie z woleja, jednak po raz kolejny na posterunku był Śmiłowski. Najlepszą okazję w pierwszych 45 minutach dla Czarnych zainicjował jednak prawy obrońca Filipowicz. Przedarł się ona prawą stroną boiska, dograł do Legięcia, a temu w zasadzie pozostało tylko dostawić nogę i umieścić piłkę w siatce, czego... nie uczynił. Po tej zmarnowanej okazji gra przeniosła się pod pole karne podopiecznych trenera Krzysztofa Dybczyńskiego, lecz tym razem z nieco innym skutkiem. Na nieoczekiwany strzał zza pola karnego zdecydował się Cięciel, a piłka posłana ,,szczurem" zatrzepotała w siatce. Jeszcze przed przerwą na gola gości odpowiedzieć mógł napastnik z Jaworza, jednak ponownie zabrakło mu nieco precyzji przy strzale głową.

W przerwie doszło do uroczystości. Były trener GKS Tomasz Duleba otrzymał z rąk działaczy jaworzańskiej drużyny pamiątkową koszulką z podpisami całej sekcji piłkarskiej. Była to nagroda za cały trud włożony przez szkoleniowa w blisko trzyletnią pracę z zespołem. Zakończyła się ona, gdy po przegranym 0:1 spotkaniu 9 kolejki z WSS Wisła Tomasz Duleba złożył rezygnację.

Piętnastominutowa pauza zadziałała bardzo ożywczo na GKS. Gospodarze znowu ruszyli śmiało do ataku i długo na efekty nie musieli czekać. W 52 minucie Lech uderzył w krótki róg co ewidentnie zaskoczyło Wróbla, który nie zdążył z interwencją i na tablicy wyników mieliśmy rezultat 1:1. Pasjonat mógł zostać skarcony po raz drugi po niespełna kwadransie gry. Cyran ,,wyciągnął" bramkarza gości poza piąty metr i dograł do swojego kolegi z zespołu, a Sztykiel w wyśmienitej sytuacji uderzył obok słupka.

Niewykorzystane sytuacje zazwyczaj w futbolu się mszczą i nie inaczej było w tej potyczce. Pozostawiony bez krycia Szary zdecydował się na fantastyczne uderzenie z 25 metra. Piłka powędrowała w same okienko bramki Rozmusa i tak został ustalony wynik. Jaworzanie co prawda próbowali jeszcze w końcówce odpowiedzieć, ale ich ataki nie zostały skutecznie sfinalizowane i zła passa składająca się już teraz z 6 porażek i 3 remisów trwa nadal.

Po spotkaniu nowy trener Czarnych Jaworze Krzysztof Dybczyński stwierdził, że pomimo wyniku jest zadowolony z postawy swoich zawodników: - Myślę, że zespół pokazał charakter. Graliśmy z wiceliderem więc wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Mamy teraz w zasadzie samych przeciwników z góry tabeli i w każdym spotkaniu musimy wierzyć, że potrafimy zdobyć punkty. Strzeliliśmy Pasjonatowi bramkę na 1:1 i po chwili mieliśmy kolejne sytuacje bramkowe, bo po wyrównaniu przez 15 minut zdominowaliśmy rywala. Praktycznie goście nie wychodzili do ataku i to my prowadziliśmy grę. Niestety, czarna passa Czarnych Jaworze nadal trwa. Jestem w Jaworzu od dwóch tygodni i uważam, że mamy dobry zespół. Brakuje nam tylko typowej ,,dziewiątki", co było widać również w spotkaniu z Pasjonatem. Chłopcy bardzo dobrze pracują na treningach, dają z siebie wszystko i są zespołem. Pomimo porażki uważam, że jest światełko w tunelu i że przyjdą zwycięstwa tylko potrzeba trochę czasu - podsumował trener Czarnych.

Czarni Jaworze - Pasjonat Dankowice 1:2 (0:1)
0:1 - Cięciel, 36 min
1:1 - Lech, 52 min
1:2 - Szary, 72 min
Sędziował Mariusz Woleń (Żywiec). Widzów 200.
CZARNI: Rozmus - Filipowicz, Habdas, Sosna, Labza (76.Obracaj) - Lech (86.Szewczyk), Kasprzycki, Stanisławski, Cyran - Sztykiel, Legięć (58.Paleta). Trener Krzysztof DYBCZYŃSKI
PASJONAT: Śmiłowski - Łaciak, Wróbel, Bieroński, Szary - Magiera (75. Małysz), Borutko, Sadlok, Sewera (86. Żurek) - Cięciel, Ogiegło (86. Bargiel). Trener Artur BIEROŃSKI
Żółte kartki: Cyran - Szary.

Kamil Binda