Seniorzy

Najlepszym strzelcem Gwarka Tarnowskie Góry nie jest nominalny napastnik

14/09/2018 12:23

Szlagierem 8 kolejki III ligi jest mecz w Tarnowskich Górach, gdzie czwarty w tabeli Gwarek podejmie plasujące się na trzeciej pozycji rezerwy Zagłębia Lubin. Kibice zespołu Krzysztofa Górecki liczą, że najlepszy strzelec drużyny, czyli grający nominalnie na boku boiska Przemysław Oziębała przedłuży swoją passę i zwycięską serię tarnogórzan.


Pozyskany latem z Rakowa piłkarz, mający na swoim piłkarskim liczniku 81 występów w ekstraklasie, w której bronił barw Zagłębia Sosnowiec, Widzewa łódź i Górnika Zabrze, bardzo szybko wkomponował się w drużynę Gwarka Tarnowskie Góry. 32-letni wychowanek Zielonych Żarki w 7 meczach rozegranych w zespole Krzysztofa Górecki zdobył 4 bramki choć nie jest napastnikiem.

- Gra na prawej obronie, prawej pomocy lub lewej pomocy – wylicza Krzysztof Górecko. – Ustawiam go tam gdzie jest najbardziej potrzebny drużynie i wszędzie spisuje się bardzo dobrze. Ważne jest także to, że charakterem pasuje do zespołu, a w klubie też szybko znalazł swoje miejsce, bo nie tylko gra, ale także pracuje z najmłodszą grupą dzieci. Jego transfer został ostatecznie potwierdzony na 2 dni przed inauguracją sezonu, ale to dlatego, że na początku nie miałem go w swoich planach transferowych. Nie wiedziałem, że w ogóle będzie taki temat. Kiedy się jednak pojawił, choć byłem wtedy na wczasach, od razu złapałem za telefon. Było co prawda kilka innych klubów, które też chciały pozyskać Przemka, ale wybrał naszą propozycję i wzmocnił nasz zespół. Fizycznie wygląda świetnie. Jego walory motoryczne, szczególnie szybkość, którą nie odbiega od młodzieżowców, połączone z doświadczeniem, owocują golami.

Dwa z nich, strzelone tydzień temu w Brzegu, zapewniły Gwarkowi wyjazdowe zwycięstwo 3:2, a Przemysław Oziębała bohaterem meczu został w ostatnich sekundach spotkania. Gdy gospodarze w 84 minucie zdobyli bramkę, dająca im prowadzenie 2:1, to snajper z Tarnowskich Gór natychmiast, jak rasowy lewoskrzydłowy, zamknął na długim słupku akcję swojego zespołu. W dodatku w 3 minucie doliczonego czasu gry zadał decydujący cios. Po rzucie wolnym wykonanym ze swojej połowy Adam Dzido wygrał pojedynek główkowy w polu karnym rywali, a strzał z 5 metra rzucił przeciwników na kolana.

- Mam nadzieję, że najlepsze spotkania w barwach Gwarka dopiero przede mną, bo z meczu na mecz gramy lepiej, ale na pewno to co się stało na stadionie w Brzegu w ostatnich sekundach zapamiętam na długo – mówi Przemysław Oziębała. – Jest kilka takich spotkań, które szczególnie lubię wspominać. Na przykład debiut w ekstraklasie  gdy miałem 21 lat i jako zawodnik Zagłębia wybiegłem na stadion Cracovii, albo pierwsza bramka, a nawet od razu dwie, w ekstraklasie, gdy Widzew w Łodzi wygrał 2:1 z Górnikiem Zabrze. Ale to było 10 lat temu. W następnym sezonie, w I lidze w 31 meczach strzeliłem 10 goli dla Widzewa i powtórzyłem ten wyczyn na II-ligowych boiskach jako zawodnik Rakowa w sezonie 2016/2017, w 29 występach w zespole trenera Marka Papszuna. Nie ma jednak sensu wracać do tamtych wydarzeń. Teraz jestem w Gwarku, w którym szybko się zaaklimatyzowałem. W szatni spotkałem znajomych, bo ze Sławkiem Pachem 10 lat temu graliśmy razem w Zagłębiu Sosnowiec, a Dawid Jarka czy Kamil Cholerzyński byli rywalami z boiska. Cieszę się też z tego, że trener Krzysztof Górecko potrafi wykorzystać moje predyspozycje i nie jest ważne dla mnie na jakiej stronie boiska gram. Dobrze się czuję „na wahadle” i to jest moja pozycja.

W Gwarku wykorzystano także trenerskie inklinacje Przemysława Oziębały.

- Mam grupę dzieci, które jeszcze nie uczestniczą w regularnych rozgrywkach – dodaje zawodnik Gwarka. – Co prawda, jestem dopiero w trakcie kursu trenerskiego UEFA B, ale nie jest to mój debiut w pracy szkoleniowca, bo w moim macierzystym klubie Zieloni Żarki, gdzie jestem też wiceprezesem, pomagałem w pracy z najmłodszymi. To, że Tarnowskie Góry są blisko moich rodzinnych stron, bo dojeżdżam około 50 kilometrów, też było ważne, gdy podejmowałem decyzję o związaniu się z Gwarkiem. Mogę być blisko domu, rodziny i robić to co jest moją pasją. Ale najważniejsze jest to, żeby zespół, w którym teraz gram jak najlepiej spisywał się na boisku. Przed nami mecz na naszym boisku z Zagłębiem II Lubin. U siebie gra się nam dość ciężko, bo dwa razy po strzeleniu pierwszego gola zdarzyły się nam momenty dekoncentracji i straciliśmy punkty remisując 1:1 z Ruchem Radzionków i Lechią Dzierżoniów. Ze Ślęzą utrzymaliśmy już jednak prowadzenie do końca i wierzę, że także z rezerwami zespołu z ekstraklasy, który tak samo jak my z dorobkiem 14 punktów zajmuje miejsce w czołówce tabeli, sięgniemy po zwycięstwo. Chcemy grać jak najlepiej i wygrywać, żeby zajmować jak najwyższe miejsce w tabeli, a po rundzie jesiennej będziemy mogli mówić o celu na ten sezon.