Seniorzy

Jarosław Skrobacz zadowolony na starcie

12/01/2018 13:42

Zajmujący pierwsze miejsce w tabeli II ligi zespół GKS 1962 Jastrzębie 9 stycznia rozpoczął przygotowania do rundy wiosennej. Trener Jarosław Skrobacz od razu narzucił swoim podopiecznym wysokie tempo pracy.


- Od 23 grudnia do 8 stycznia zawodnicy pracowali według indywidualnych planów, które dostali gdy rozstawaliśmy się po ostatnim treningu w ubiegłym roku - mówi Jarosław Skrobacz. - Dzięki temu wyniki badań wydolnościowych, które mieliśmy w środę i czwartek, mogę uznać za obiecujące. Z tego pułapu możemy startować do wysokich celów.

- Ilu zawodników ma pan na zajęciach?

- 25-26. Wśród nich jest niespełna 24-letni pomocnik Bartek Jaroszek z Rozwoju Katowice. Był też z nami młodzieżowiec Jakub Żmuda, stoper grający ostatnio w Stali Brzeg, ale doznał urazu stawu skokowego i myślę, że za 2 tygodnie wrócimy do tematu. Nie wykluczam też, że ktoś się jeszcze pojawi, ale ja nie jestem zwolennikiem "przeciągu w szatni". Uważam, że sprowadzanie dużej liczby piłkarzy na testowanie nie ma sensu.

- Kogo z zawodników grających jesienią nie ma już w pana zespole?

- Żałuję, że Kamil Adamek pożegnał się z zespołem. Zdał sprzęt i szuka klubu. Myślę, że mógł zostać i odbudować się u nas, ale decyzja należała do niego i jego menedżera. Nie będzie też z nami Szymona Stacha, który trafił do nas na wypożyczenie z Olimpii Grudziądz, ale miał problemy z kontuzją i nie przebił się do gry. Dlatego korzystamy z opcji skrócenia rocznego wypożyczenia i żegnamy się po połowie sezonu.

- Wszyscy są zdrowi?

- Kacper Kawula rozciął kciuk tak pechowo, że trzeba unieruchomić rękę w gipsie. Na razie nie może więc trenować, ale za tydzień już będzie mógł biegać, a później powoli zacząć trenować na pełnych obrotach. Natomiast Bartłomiej Lorenc, który wyleczył kontuzję wrócił do zajęć, ale myślę, że lepiej dla niego będzie jak znajdzie sobie na wiosnę klub, w którym będzie miał większą szansę regularnego grania. Trudno mi sobie wyobrazić bowiem, ze u nas teraz wygra rywalizację o miejsce w zespole. Ale nie skreślam go tylko bacznie obserwuję.

- Będzie pan stawiał na kolejnych młodych jastrzębian?

- Trenuje z nami 17-letni Maciej Gaszka, który w rundzie jesiennej był w Pniówku Pawłowice. Wystąpił w 11 spotkaniach i strzelił 3 gole. Uważam, że dla niego to bardzo dobry zespół na dalsze zdobywanie doświadczenia, bo mamy z pawłowiczanami bardzo dobry kontakt i możemy go monitorować. Natomiast 19-letni Piotrek Trąd, który grał w Spójni Landek, wraca, żeby rywalizować o miejsce w zespole.

- Jaki macie plan przygotowań?

- W sobotę zagramy z Piastem Gliwice, czyli "wskakujemy na wysokiego konia".  Tydzień później też nie będzie lekko, bo zmierzymy się z Rakowem Częstochowa, a 27 stycznia zagramy z Unia Turza Śląska, żeby następnego dnia rozpocząć zgrupowanie w Kamieniu, podczas którego zagramy trzy mecze. W sumie mamy 9 sparingów. Został mi co prawda wolny termin na koniec zgrupowania, ale nie będę szukał na siłę kolejnego rywala. Raczej zagramy grę wewnętrzną. bo po mocnej pracy w meczu sparingowym łatwo o kontuzję, a zależy nam na tym, żeby wszyscy byli zdrowi. Wolę więc dmuchać na zimne.

- Nie musiał pan nikomu przypominać o co gracie wiosną?

- Wszyscy przyszli tak naładowani, że śmieję się, mówiąc, że trzeba ich będzie "przydusić" treningiem, bo za dobrze wyglądają. Mam jednak nadzieję, że te pierwsze sparingi z rywalami z wyższej ligi pomogą niektórym zejść na ziemię, bo czekają nas naprawdę dwa ciężkie miesiące, po których 3 marca wyjazdem do Stargardu rozpoczniemy walkę o utrzymanie naszego miejsca w tabeli II ligi.