Dzieci i Młodzież

Juniorzy Rozwoju specjalizują się w urywaniu punktów faworytom

10/03/2018 16:19

Tydzień po remisie 2:2 z Gwarkiem Zabrze, czyli wiceliderem tabeli I ligi wojewódzkiej A1 Junior, zespół Rozwoju urwał punkty kolejnemu faworytowi. Tym razem katowiczanie bezbramkowo zremisowali z liderem Ruchem Chorzów SA i udowodnili, że zajmowane przez nich trzecie miejsce w tabeli ma swoje solidne podstawy... defensywne.


Choć gdyby w 4 minucie gry Bartosz Nowakowski zachował więcej zimnej krwi, finalizując zespołową akcję gospodarze wyszliby na prowadzenie. Skrzydłowy chorzowian miał bowiem dużo miejsca i czasu na oddanie strzału z 7 metrów, ale Bartosz Neugebauer spisał się znakomicie i obronił. Nie dał się też pokonać w 41 minucie gdy Bartłomiej Wdowik, zamykając płynną kontrę Ruchu strzelał z 10 metra. Tym razem golkiper katowiczan nogą odbił piłkę i uratował swój zespół od straty gola. Były to najlepsze sytuacja gospodarzy, którzy mieli wprawdzie dużą przewagę optyczną, ale nie potrafili jej udokumentować. Goście natomiast najgroźniejszy strzał przed przerwą oddali w 38 minucie gry, gdy z rzutu wolnego uderzył Olivier Lazar, ale Jakub Bielecki efektowną paradą wybił piłkę na rzut rożny.

Po przerwie nadal był stroną przeważającą i nieskuteczną. Najbliżej zdobycia gola był w 61 minucie spotkania wprowadzony do gry w drugiej połowie Kacper Świątczak, ale po zagraniu Bartłomieja Wdowika nie trafił w piłkę toczącą się metr przed bramką. W 74 minucie natomiast precyzji zabrakło ruchliwemu Bartoszowi Nowakowskiemu, który po długim podaniu Mateusza Machały, za linią obrony gości przyjął piłkę na pierś i mając przed sobą tylko bramkarza przestrzelił, uderzając z 10 metra.

Niewykorzystane przez Ruch sytuacje mogły się zemścić w 2 minucie doliczonego czasu gry, bo katowiczanie wyprowadzili kontrę, ale Dawid Ciszewski nie zakończył jej celnym strzałem i obydwie drużyny do swojego dorobku w tabeli dopisały po jednym punkcie.

- To był bardzo dobry mecz na bardzo wysokim poziomie – mówi Rafał Bosowski, szkoleniowiec katowiczan. - W sytuacjach na pewno Ruch miał przewagę, ale myśmy się próbowali mocno odgryźć. Nawet mieliśmy taką akcję w ostatnich sekundach, która mogła przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Jednak Ruch to zdecydowanie najlepsza drużyna tej ligi, a my przy brakach kadrowych, bo nie było Kamińskiego, a Zielonka pauzował za kartki, wprowadziliśmy młodszych zawodników z rocznika 2002, a to nie jest jeszcze ta siła i ten poziom, który prezentuje Ruch, więc tym bardziej chwała chłopakom za to, że zagrali bardzo dobry mecz w defensywie. To sobie założyliśmy, że odcinamy Ruch od piłek, które grają do przodu. Trzeba pochwalić cały zespół za mądrość taktyczną i za to, że w tych trudnych momentach zachował zimną krew i nie stracił głowy.

- Tak jak się spodziewaliśmy katowiczanie byli bardzo wymagającym przeciwnikiem – komentuje Ireneusz Psykała, trener chorzowian. - Skoncentrowali się nas grze w defensywie i dopięli swego ponieważ my nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, od tej okazji Nowakowskiego już w na początku spotkania zaczynając. Fakt, że bramkarz efektownie obronił, ale to nie zmienia mojej oceny tego spotkania, które z przebiegu gry i wypracowanych kilku czystych pozycji, powinniśmy wygrać. Pamiętam też oczywiście o tej kontrze Rozwoju w ostatnich sekundach gry, bo po tym kontrataku mogliśmy też stracić bramkę. Dlatego ten remis przyjmujemy z pokorą. A warto też dodać, że cały nasz zespół zagrał równe zawody. Nie było u nas zawodnika który by się jakoś specjalnie wyróżnił, ale wszyscy, na tle trudnego, zaangażowanego i zdyscyplinowanego przeciwnika, zaprezentowali się poprawnie.

Zdjęcia z meczu można oglądać TUTAJ.

Ruch Chorzów SA – Rozwój Katowice 0:0
Sędziował Rafał Rokosz (Katowice).
RUCH: Bielecki – Wiszyński, Kulejewski, Małkowski, Starzyński – Nowakowski (90+2. Zięba), Dąbrowski (72. Machała), Sikora, Wdowik (88. Górecki) – Winciersz (61. Piwko), Szkucik (46. Świątczak). Trener Ireneusz PSYKAŁA.
ROZWÓJ: Neugebauer – Kunka, Dudek, Gubała (58. Tworzydlak), Olszewski – Kaletka, Baranowicz, Lazar, Gembicki (41. Czenczek), Wroza (79. Ciszewski) – Marchewka. Trenerzy Rafał BOSOWSKI i Michał MAJSNER.